Dziesięć dni wędrówki przez serce Bałkanów. Siedem osób, 165 kilometrów górskich szlaków i ponad 8 tysięcy metrów przewyższeń. Z ciężkimi plecakami ważącymi po 23–24 kilogramy ruszyliśmy w bałkańskie bezdroża, gdzie cisza mówi więcej niż słowa.
Trasa prowadziła przez trzy kraje: Albanię, Kosowo i Czarnogórę. Każdy dzień kończył się tak samo – rozbijaniem namiotów w dzikich dolinach, pod gołym niebem. Ale każdy dzień był też zupełnie inny – pełen stromych podejść, widoków zapierających dech w piersiach i zmęczenia, które miało w sobie coś uzdrawiającego.
Nie korzystaliśmy z gotowych pakietów, transportu bagażu czy noclegów w schroniskach. Wszystko nieśliśmy na własnych plecach – od jedzenia, przez sprzęt biwakowy, po zapasowy kartusz gazu. To nie była lekka wyprawa, ale taka właśnie miała być: surowa, wymagająca i prawdziwa. Szukaliśmy gór bez tłumów, szlaków z charakterem i miejsc, gdzie można poczuć przestrzeń. I znaleźliśmy.
Peaks of the Balkans to szlak nieoczywisty – technicznie niezbyt trudny, ale fizycznie i logistycznie wymagający. Zmieniający się krajobraz – od zielonych dolin, przez surowe przełęcze, aż po kamienne pustkowia – dawał poczucie ciągłej wędrówki w głąb dzikiego świata. Każdego dnia stawialiśmy czoła nie tylko górze, ale i sobie – sprawdzając, ile naprawdę potrzebujemy, by czuć się wolni i spełnieni.
Ta relacja wciąż powstaje. Zapisz się na newsletter, aby otrzymać powiadomienie gdy będzie gotowa!